Patryk Zalaszewski zamieszkał w Zamku. Autor „Lunety z rybiej głowy” przyjechał do Poznania na rezydencję literacką. Będzie tu pisał swoją drugą książkę, jak zapowiada – „tym razem pełnoprawną powieść”.
W 2025 roku Patryk Zalaszewski został nominowany do Nagrody-Stypendium im. Stanisława Barańczaka, przyznawanej w ramach Poznańskiej Nagrody Literackiej (autorom i autorkom do 35. roku życia). Rezydencja jest częścią nagrody dla nominowanych.
Patryk przyjechał do Poznania na początku lutego, mieszka w pokojach w wieży na Dziedzińcu Masztalarni, która jest częścią Centrum Kultury ZAMEK. – Bałem się pułapki drugiej książki – przyznaje.
„Luneta z rybiej głowy” – jego literacki debiut – zachwyciła wielu czytelników, docenili ją krytycy i kapituły nagród literackich. – Po tym wszystkie pomysły na kolejną książką zaczęły wydawać mi się nie dość dobre, niewystarczające, choć wcześniej myślałem, że mam ich wiele – mówi. – A później poszedłem na galę wrestlingu w Warszawie… – dodaje. Co pisarz znalazł na gali wrestlingu? Ale o tym, to już przeczytacie w drugiej książce Patryka Zalaszewskiego. – Od razu, gdy przyjechałem, usiadłem do pisania – mówił nam autor tuż po przyjeździe do Poznania.
W lutym spędzi w Zamku dwa tygodnie. Zima w Zamku dostarcza niezapomnianych wrażeń, ale na drugą dwutygodniową część rezydencji wróci w cieplejszej porze. – Chciałbym zobaczyć miasto w różnych porach roku – mówi. Poza pisaniem chce popróbować Poznania. Jak wyznał, nigdy jeszcze nie jadł rogala świętomarcińskiego. Skandaliczna sprawa! Załatwiliśmy to więc od razu…
PATRYK ZALASZEWSKI (rocznik 1996) pochodzi znad morza, mieszka w Warszawie. Jest zdobywcą głównej nagrody w VI Międzynarodowym Konkursie Literackim im. Siegfrieda Lenza oraz laureatem konkursu na opowiadanie organizowanego przez Wydawnictwo Czarne, Państwowy Instytut Wydawniczy i „Dwutygodnik”. Oprócz nominacji do Nagrody-Stypendium im. Barańczaka za zbiór opowiadań „Luneta z rybiej głowy” otrzymał Nagrodę Literacką Marszałka Województwa Zachodniopomorskiego „Jantar”, a także nominacje do Nagrody im. Witolda Gombrowicza i Nagrody Conrada (finał).
W swoim biogramie zapisał, że „w wolnych chwilach szwenda się z psami i opowiada im, jakie książki ostatnio przeczytał”. Do Poznania tym razem psa nie zabrał (spacery odciągają od pisania), ale przyznał, że ma z tego powodu spore wyrzuty sumienia, więc może wróci z nim następnym razem.
A o jakiej książce ostatnio opowiadał psu?
Patryk Zalaszewski: – Ostatnio na spacerach mówiłem Witkowi o fantastycznym komiksie „El Borbah” Charlesa Burnsa. Biedaczysko nie potrafi czytać, więc opowiedziałem mu tę zwariowaną fabułę i pokazałem obrazki. Z tego, co wiem, puścił famę wśród innych psów, więc w najbliższym czasie sklepy z komiksami mogą mieć wzmożony, czworonożny ruch. Nie mogę tego obiecać, ale też nie mogę tego wykluczyć.



