Dorota Masłowska laureatką PNL 2026!

Fot. Szymon Rogiński

Laureatką Poznańskiej Nagrody Literackiej – Nagrody im. Adama Mickiewicza w 2026 roku została Dorota Masłowska – prozaiczka, dramatopisarka, autorka projektów muzycznych.

Na konferencji prasowej 22 kwietnia 2026 r. werdykt Kapituły ogłosiła Rektorka UAM, prof. Bogumiła Kaniewska. Gala Poznańskiej Nagrody Literackiej odbędzie się 22 maja w Centrum Kultury Zamek. Tegoroczna laureatka otrzyma nagrodę pieniężną w wysokości 120 000 złotych.

Spotkanie z Laureatką odbędzie się 23 maja w Centrum Kultury Zamek o godz. 19:30 podczas Festiwalu Fabuły.

 

Dorota Masłowska to jedna z najważniejszych polskich pisarek współczesnych. W 2002 roku zadebiutowała powieścią „Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną”, która zastała nagrodzona Paszportem „Polityki”, za drugą, „Paw królowej”, otrzymała w 2006 roku Nagrodę Literacką Nike. Następnie spod jej pióra wyszły dramaty „Dwoje biednych Rumunów mówiących po polsku” (2006) oraz „Między nami dobrze jest” (2008) – oba, świetnie przyjęte przez czytelników i krytykę, doczekały się adaptacji teatralnych. Kolejne jej książki to m.in. „Kochanie, zabiłam nasze koty” (2012), „Jak zostałam wiedźmą” (2014), „Inni ludzie” (2018), zbiory felietonów „Jak przejąć kontrolę nad światem” (2017, 2020) i „Mam tak samo jak ty” (2023), dramat „Bowie w Warszawie” (2022) oraz powieść „Magiczna rana” (2024). W 2022 roku została uhonorowana Paszportem „Polityki” w kategorii Kreator Kultury. Równolegle do twórczości literackiej angażuje się w projekty muzyczne (Mister D, DOROTA) i teatralne.

 

OKIEM KAPITUŁY

Poznańska Nagroda Literacka – Nagroda im. Adama Mickiewicza za całokształt twórczości ze wskazaniem na książkę „Magiczna rana” (Wydawnictwo Karakter, 2024) w 2026 roku trafia do Doroty Masłowskiej. Prezentujemy wypowiedzi członkiń i członków Kapituły.

Inga Iwasiów: Dorota Masłowska od początku swej twórczości zagląda w miejsca, które inni, owszem, widzą, ale nie słyszą dochodzących z nich dźwięków. Przetwarza i podkręca język istniejący, wprowadza bohaterów i bohaterki ucieleśniających społeczeństwo, które jest niemiłe. Kręcąc maszynką słów, wytwarza refreny, które podajemy dalej. „Język Masłowskiej” – temat referatów i wypracowań – nie gada do nas dla samego gadania. Gdyby pisarka nie urządzała nam punktów obserwacyjnych, byłaby to aż gra słów i wyobraźni. Aż, bo czego więcej chcieć od prozy, dramatu, piosenki? Na przykład transu, ironii i skupienia. Tytuł „Magiczna rana” odnoszę nie tylko do wydanego w 2024 roku zbioru. Dorota Masłowska magicznie, metodą unikatową, otwiera społeczne rany. Wchodzi pod wodę, wyławia butelkę po fancie, żebyśmy przestali udawać empatycznych i zadowolonych frustratów. Wie o nas coraz więcej.

Maciej Jakubowiak: To musi być dziwne uczucie: mieć czterdzieści parę lat i już uchodzić za klasyczkę krajowej literatury. Ale trudno z tym dyskutować. Dorota Masłowska miała lat niespełna dwadzieścia, kiedy wrzuciła do literatury polskiej bombę, która rozbiła wszelkie oczekiwania i językowe nawyki. I pewnie mogłaby tamtym sukcesem żywić się wygodnie do dziś. Ale Masłowska ma najwyraźniej ten przymus, który definiuje najlepsze artystki i najlepszych artystów, by stawiać wyzwania przede wszystkim sobie, próbować rzeczy, których dotąd nie próbowała, i chodzić tam, gdzie jeszcze jej nie było. Z każdą kolejną książką, dramatem i albumem muzycznym robi się to coraz trudniejsze, ale Masłowska nie ustaje w kwestionowaniu tego wszystkiego, co wiemy o Masłowskiej. Sprawia to, że ten całokształt, za który dostaje nagrodę, tak naprawdę nie istnieje, wcale nie jest gotowy i pewnie jeszcze długo nie będzie. Tym lepiej.

Magdalena Kicińska: Nagroda im. Adama Mickiewicza przyznawana jest „za wybitne zasługi dla polskiej literatury i kultury”. To, co wnosi twórczość Doroty Masłowskiej, jest bez wątpienia nie tylko wybitne i wyjątkowe, ale już od dawna kanoniczne. Trudno sobie wyobrazić współczesną polską prozę bez jej odwagi i wyobraźni, które pozwalają językowi opowiadać historie o tym, jacy jesteśmy, choć czasem się tego wstydzimy; jacy chcielibyśmy być, gdybyśmy się potrafili go wyzbyć; jacy, magicznie, stajemy się, spotykając w lekturze.

Urszula Glensk: Spostrzegawczości Dorocie Masłowskiej mógłby pozazdrościć Bolesław Prus. Od debiutanckiej „Wojny polsko-ruskiej” pisarka szuka i znajduje język oddający stany subkulturowej świadomości, normy i absurdu, mody i awangardy. Opowiada rzeczywistość społeczną w kodzie naturalistycznego eksperymentu. Rejestruje atrybuty i rekwizyty codzienności. W jej prozie – wraz z upływającym czasem – dresiarzy zastępują raperzy czy „kobiety w rozsypce”. Tracą znaczenie barwy adidasów, nabierają znaczenia barwy tipsów, trzepaki zmieniają się na ozdobione stiukami banki, a szlugi zmieniają się w „nakładki na bruksizm”, jednak siła wyrazu tego szyderczego i spostrzegawczego pisarstwa nie traci magnetyzmu. Madame Prus polskiej literatury współczesnej.

Grzegorz Olszański: W „Poemacie mojej melancholii” Rafał Wojaczek napisał: „Mickiewicz jest kobietą”. I jak tu nie wierzyć w profetyczne właściwości poezji!

D
Kontrast Wyłącz ruch